Tytuł: Romet 125 - forum oraz strona fanów :: apollo orion RX 50 Potrzebuję informacji

Dodane przez Wiciu dnia 27-05-2012 21:36
#1

Witam. Zwracam sie do użytkowników forum, ponieważ kiedyś już bardzo mi pomogli. Chodzi mi o motorek którego nazwa jest w temacie. Mam okazje kupić takiego. Bardzo mi się podoba i cena jest przystępna. Jego pojemnosć to 50cm. Chciałbym poznać opinie forumowiczów na jego temat, ponieważ cięzko cokolwiek samemu znaleźć w internecie, a możliwe że ktoś miał już z nim styczność. Interesuje mnie jaki silnik jest w nim zamontowany, jak z dostępnosica czesci, od jakiego innego motocykla pasują, czy może wykazuje analogię budowy z jakimś innym popularnym silnikiem montowanym w chińskich sprzetach. Potrzebuję tych informacji ponieważ chciałbym podnieść jego moc z tych mizernych niecałych 3km już na starcie... tutaj jest info o nim: http://www.apollo...M_325.html
z góry dziękuje za pomoc.

Dodane przez Adm27 dnia 27-05-2012 22:02
#2

Wygląd ma ładny...

Dodane przez Wiciu dnia 27-05-2012 22:07
#3

tutaj coś znalazłem http://www.orionm...0019d330ca
dosłownie w takim samym malowaniu jest. W specyfikacji jest napisane że posiada silnik LIFAN 50cm z pionowym tłokiem. To taki sam jak w romecie zetka 50?

TUTAJ JESZCZE ZDJECIE SILNIKIA Z BLISKA: http://www.orionm...0019d330ca

Edytowane przez Wiciu dnia 27-05-2012 22:13

Dodane przez sernik dnia 27-05-2012 22:19
#4

Tak, taki jak w zetce.

Dodane przez Wiciu dnia 27-05-2012 22:23
#5

I na co stać taki silnik? Producent podaje, że posiada 2,1kw a to niecałe 3km... zetka jest ograniczona elektronicznie czy mechanicznie, zeby rozwijała przepisową prędkosć 45km/h? Istnieje możliwość prostego podniesienia mocy tego silniczka?

Dodane przez sernik dnia 27-05-2012 22:29
#6

Jest słaby, pali 1,6-1,8/100, wystarczy wymienić moduł i rura vmax 65. (realny, ogary 900 itd jadą max 70, więc są mocniejsze)

Edytowane przez sernik dnia 27-05-2012 22:30

Dodane przez Wiciu dnia 27-05-2012 22:37
#7

Okej, moduł wymienię. Tutaj znalazłem tak usługę: http://moto.alleg...19b36a42d5 taka usługa daje realne korzyści? I jeszcze jedno... moduł odblokowuje prędkość, czy podnosi jakimś cudem możliwości silnika?

Dodane przez sernik dnia 27-05-2012 22:44
#8

Odblokowuje obroty, nie możliwości silnika. Na allegro od jakiegoś czasu są już dostępne cylindry, a nawet w internecie jest o tym w cholere dużo napisane.

Dodane przez Wiciu dnia 27-05-2012 22:48
#9

Dobra, teraz już wiem o co kaman z tym silnikiem. Resztę spróbuje sam sie dowiedzieć. Wielkie dzięki za pomoc.

Dodane przez derzawi1 dnia 28-05-2012 09:34
#10

silnik jest bardzo dobry mało palą i wmiarę odporne na łucką głupotę :P

o reszcie z tego motorka nie mam pojecia .

Dodane przez picia9669 dnia 28-05-2012 09:56
#11

sa takie dirt bike z silnikami 125 i 250, ale to musi jezdzic z takim silnikiem ;)

Dodane przez blade94 dnia 28-05-2012 10:15
#12

Tu masz cylinder 80
http://moto.alleg...88493.html
Możesz też zmienić moduł i pokombinować z gaźnikiem ;) albo wrzucić silnik 125 możliwości jest wiele wszystko zależy od tego ile chcesz na modyfikacje przeznaczyć $ ;)

Dodane przez Wiciu dnia 28-05-2012 18:04
#13

Dzisiaj zakupiłem motorek i własnie czekam, aż przywiozą mi go do domu:) od razu zamówiłem odblokowany moduł:) tylko i tak na początku będę musiał go oszczędzać i dotrzeć... Myślałem powaznie o tym tulejowaniu... bo koszt mniejszy i chyba nie trzeba zmieniac glowicy... ale tym się zajme jak już trochę pojeżdżę:) a jakie modyfikacje mozna przeprowadzić w gazniku?

Dodane przez Trol dnia 28-05-2012 18:28
#14

Dajesz dyszę i iglicę DynoJet ,ale to kupa kasy i nie wiem
czy do takiej pojemności .

Dodane przez blade94 dnia 28-05-2012 19:30
#15

Możesz dać większą dysze, polerka gaźnika i króćca albo zmienić gaźnik na np mikuni, z tym tulejowaniem to dość ryzykowne :/ lepiej kupić cały zestaw 80 wraz z głowicą całość jest dopasowana pod 80 i zawszę masz jakąś gwarancje, motorki z tymi silnikami są nowością na rynku, więc na więcej części będzie trzeba jeszcze trochę poczekać ;)

Edytowane przez blade94 dnia 28-05-2012 19:31

Dodane przez derzawi1 dnia 28-05-2012 20:43
#16

a i odrazu zakup sobie zębatkę 15z na przód ba na 13 to jest strasznie wolny ogólnie jest wolny ale za to mało pali :P

Dodane przez Wiciu dnia 29-05-2012 17:54
#17

dostarczyli mi wczoraj motorek... niestety to co się z nim działo można opisac jednym słowem tragedia... nic, ale to kompletnie nic nie pasowało do siebie, wszystko wymagało dokręcenia z tym, że niektóre śrub nie dało sie dokręcić mocniej i nie można było się pozbyć luzów.. dotyczy się też szpilek, uciekał dym, wszystko smierdziało jakby się topiło po uruchomieniu silnika. Elektroniczny wyswietlacz wariował, gasło podswietlenie i wyswietlał co mu sie podobało(biegi, prędkosć). Stacyjka przekręcała się za mocno i przerwywała wiec wszystko gasło. Osłonka na prawy boczek topiła się od gorącego wydechu. Przewody powypinanem pękniety plastik i taka śrubka od przykręcania klosza reflektora. Sam siebie ten motor nie mógł uciągnąć, nie mówiąc o mnie. Ledwo co jechał 40km/h i w dodatku przy tej prędkości dostawał nieziemskich drgań!!! To było okropne, jeszcze jak kładłem się spać to mi się ręce i nogi trzęsły jakbym cały dzień młotem pneumatycznym pracował!!! to go totalnie wyklucza jako pojazd do przemieszczania się.... nawet do sklepu by mi się nim nie chciało jechac bo obawiałbym się o zdrowie. A poza tym to męczarnia. Zero przyjemnosci... Na dodatek rano nie chciał odpalić... nawet raz nie zaskoczył, aż do teraz... Totalne dno. To była moja pierwsza styczność z chińskim motorem i zraziłem się strasznie... Już dwudziestoletnie kawasaki którego się pozbyłem w obawie przed drogimi awariami sprawowało się lepiej i nie robiło tyle problemów!! a tu nowy sprzęt ze sklepu... Skusiłem się niską ceną za nową maszyne, wizją drobnych poprawek, małym spalaniem i niskich kosztów eksploatacji... liczyłem ze trochę pojeżdzę zanim zaczne tanio go naprawiać, ale się nie dało.. Z całym szacunkiem do wszystkich użytkowników forum, ale nigdy więcej nie dam się namówić na chiński sprzęt! chociaż tak bardzo broniłem wszystkiego co ze wschodu i dziwiłem się dlaczego inni narzekają... teraz niestety już wiem sam.. tęsknie za simsonem.

Dodane przez Trol dnia 29-05-2012 18:08
#18

Ryzyk fizyk :P
Spokojnie , to tylko awaria . Nie becz , siądź przy tym padle
i na spokojnie zobacz , co można z nim zrobić , co wypieprzyć
co poprawić .
To dowód , że to może jakoś tam jeździć :
http://www.youtub...re=related

Edytowane przez Trol dnia 29-05-2012 19:35

Dodane przez sernik dnia 29-05-2012 20:23
#19

Wiciu

Tak to jest bez sprawdzenia sprzętu, pewnie egzemplarz, który stał obok twojego nie miał ani jednej z tych wad, po prostu montaż. Musisz przebolec pierwsze 1000 km, później jeździsz ile wlezie.

Dodane przez Wiciu dnia 29-05-2012 21:36
#20

Pewnie z tym egzemplarzem to racja... podokręcałem co dałem rade i w miarę się trzyma. Przewody też już powpinane wszystkie i powkładane tam gdzie trzeba. Rano był jakiś problem z odpaleniem, ale już śmiga. Obroty wyregulowałem. Tylko świece wymienie na jakąś lepszą. Bardzo się napaliłem na ten motorower, podoba mi się z wygladu. Szkoda, że przysłoniło mi to zdrowy rozsądek i nawet nie zwróciłem uwagi, że pojemność zbiornika paliwa to tylko niewiele ponad 3litry. To wszysko jestem w stanie zaakceptować, ale nie te straszne wibracje... kurde okropnie to niekomfortowe i odbiera całą przyjemność z jazdy bo nie jestem w stanie wytrzymać 10min...

Dodane przez pawel6239 dnia 29-05-2012 21:39
#21

Dokręć mocno wszystkie sruby a szczególnie mocujace silnik do ramy a roznica bedzie ogromna. Po dotarciu wibracje zmniejsza sie. Do tego jeszcze wieksza zebatka na przod i bedzie git.

Dodane przez Wiciu dnia 29-05-2012 22:18
#22

Jutro się tym zajmę. I napiszę jaki dało efekt. Mam nadzieje, że chociaż w minimalnym stopniu pomoże.

Dodane przez gikser dnia 31-05-2012 01:19
#23

Karamba kolego Wiciu twój opis brzmiał jak senny koszmar motocyklisty ,no ale niestety w takim przypadku widac doskonale różnice miedzy chinskim wyrobem a japonskim .Powodzenia w ujażmianiu besti :D

Edytowane przez gikser dnia 31-05-2012 01:20

Dodane przez c64club dnia 31-05-2012 06:50
#24

Wiciu, coś nie teges z egzemplarzem, że "tak strasznie telepie" albo z Twoimi oczekiwaniami po konfrontacji z jednocylindrowcem :)

Dodane przez derzawi1 dnia 31-05-2012 18:40
#25

drganai w tych silniach są i będą zawsze najgorzej jest do pierwszych 3000tys km pózniej jest coraz lepiej :P
a jeśli chodzi prędkość to i tak za dużo jak na docieranie ja zecią to 30 km/h jezdziłem przez pierwsze 300km.

jak zrobisz około 700/800km to odblokowany moduł i zębatka 15z na przód i jazda :D

Dodane przez Wiciu dnia 31-05-2012 22:17
#26

Oddałem motorek do sklepu.. o dziwo nie robili mi problemów. Dostałem całą kasę jaką w niego zapłaciłem. Zwróciłem jedynie za transport. Naprawdę mi ulżyło:) wreszcie mogę spać spokojnie, bo myśl o tak tragicznie zainwestowanych pieniądzach przerazała mnie i spędzała sen z powiek:P ale było minęło... może jakieś wnioski z tej sytuacji wyciągnę. Moduł od razu kupiłem odblokowany. Na szczęście już mi się nie przyda:P Jeździłem wcześniej simsonem s51 czterobiegowym i Yamaszką CT50 i nigdy nie doświadczyłem takich wibracji... czytając posty osób narzekających na wibracje swoich maszyn nie myślałem, że to jest aż tak uciążliwe. Teraz już wiem, że to zmora..

Dodane przez Josyp dnia 01-06-2012 09:28
#27

derzawi1 napisał/a:
drganai w tych silniach są i będą zawsze najgorzej jest do pierwszych 3000tys km pózniej jest coraz lepiej :P


no to kolege pocieszyles, zrobi 3 miliony i drgania sie zmniejsza...:D

Dodane przez sernik dnia 01-06-2012 14:50
#28

Prawdopodobnie te wibracje co u ciebie były, to leciutkie pulsowanie w stosunku do tego jak wibrują k/z zk 125. Miałem ten silnik i wiem. ;)

Dodane przez Wiciu dnia 01-06-2012 15:07
#29

Z romkami K/Z 125 nigdy nie miałem styczności, jedynie oglądałem na wystawach i parkingach:) ale to co się działo z tym orionem to przechodzi ludzkie pojęcie... Nie jestem wam nawet w stanie uświadomić jakie to było uciążliwe uczucie... Ujmę to tak: Żeby dojechać do domu bez uszczerbku na zdrowiu musiałem trzymać manetki w dwóch palcach i nogami nie dotykać żadnej części motocykla:D

Dodane przez sernik dnia 01-06-2012 15:10
#30

Pewnie nie dokręcony silnik.

Dodane przez io dnia 01-06-2012 15:18
#31

Może to była jakaś wada fabryczna - niedoważony lub skrzywiony wał albo obluzowane/ uszkodzone łożyska lub tuleje. Niedawno prostowałem w kosiarce po spotkaniu z kretowiskiem - po koszeniu zdrętwiałe dłonie i bolesność nieprzyjemna. Nie polecam. Może akurat jakiś chińczyk lub koreańczyk miał zły dzień i tak mu wyszło. Trzeba by porównać z innym egzemplarzem

Dodane przez gacek7 dnia 01-06-2012 16:42
#32

Hah zaj... temat :D

Wiciu gratuluje przytomnej decyzji.

Pewnie jakbym ci napisał na poprzedniej stronie żebyś nie kupował tego dziadostwa stwierdziłbyś że pieprze głupoty a co poniektórzy forumowcy by przytaknęli. Człowiek niestety uczy się na błędach.

Jakakolwiek stara strupiała yamaha dt czy tam xt w tych pieniądzach będzie pewniejszym, dużo bardziej komfortowym i niezawodnym motocyklem. Chociaż pewnie teraz ty już to dobrze wiesz.

Edytowane przez gacek7 dnia 01-06-2012 16:42

Dodane przez derzawi1 dnia 01-06-2012 17:50
#33

Wiciu napisał/a:
Jeździłem wcześniej simsonem s51 czterobiegowym i Yamaszką CT50 i nigdy nie doświadczyłem takich wibracji... czytając posty osób narzekających na wibracje swoich maszyn nie myślałem, że to jest aż tak uciążliwe. Teraz już wiem, że to zmora..


wiesz do wibracji sie przyzwyczaisz po pewnym czasie:P
a co do simków to też miałem ale SR50 taki sam silnik jak w s51 i wibracje to tam nie występowały praktycznie w ogóle chyba ze przy bardzo wysokich obrotach jak silnik wył :P

Dodane przez Wiciu dnia 02-06-2012 08:34
#34

Silnik dokręciłem tak jak mi poleciliście, niestety nie zauważyłem żadnej poprawy. W sklepie nie stwarzali mi jakichś nadzwyczajnych problemów gdy chciałem go zwrócić. Widocznie mieli już podobne doświadczenie z tym moto:) poszedłem po rozum do głowy i chyba kupie coś większego niż 50cm, ponieważ mam prawko A. Wczoraj chciałem jechać ogladać WSK'e w bdb stanie od pierwszego właściciela, zarejestrowana z 1977r. za 650zł. Niestety o 10.00 kilka godzin po ukazaniu się ogłoszenia w anonse już była sprzedana...

Dodane przez gacek7 dnia 02-06-2012 10:31
#35

Dokręcenie silnika to swoją drogą, ale skoro nie pomogło to nie i cześć. Motocykl jest po to żeby nim jeździć a nie dokręcać silnik codziennie rano i wieczorem.

A nie myślałeś o jakieś używanej 125? Jakieś GN albo SR 125. Dużo tego na rynku w przystępnych cenach a jeździ się tym bardzo dobrze i bezawaryjnie.

Dodane przez Trol dnia 02-06-2012 10:46
#36

Albo ROMET 125 .
Jest to pewna i sprawdzona przez forumowiczów konstrukcja .
Oczywiście nie pozbawiona wad , ale z reguły są to drobne
sprawy .
Lub może używany , pozbawiony mankamentów wieku dziecięcego od kogoś z forum ?
Z używanymi japońcami też bywa różnie . Wiem bo sam miałem kilka .
Obecnie mam HONDĘ CLR 125 , ma 6000 tys przebiegu
i ślady rdzy na przednich lagach przez które cieknie olej .
Nie mogę dostać nowych jak i używanych !
Kup sobie ROMETA 125 . To naprawdę rozsądny wybór .

Dodane przez Wiciu dnia 02-06-2012 10:54
#37

Jakiś czas temu myślałem o softchopper'rze, ale teraz trochę się zniechęciłem. Wybrałem wtedy kawasaki gpz 500 z 92r. Kupiłem za 1900zł a po roku sprzedałem za 2600zł i koleś jeszcze był zadowolony, że okazyjna cena. Tłukł się ten motor jakby ktoś kamieni nakładł do silnika, dlatego sprzedałem bo części mega drogie i ze względu na to, ze sam nie poradziłbym sobie z naprawą. Pomimo wszystko jeździło to sprawnie i nie sprawiało problemów. Druga sprawa, że trochę tej benzyny potrafił łyknąć, a ja miałem ochotę jeździć aż mnie tyłek będzie bolał, a nie ekonomicznie... bo to sie mija z celem. Na moto mogę przeznaczyć max 3000zł i ani grosza więcej. Oglądałem na necie honde rebel 125, suzuki marudera 125 i różne podobne z tym, że to były najtańsze jakie znalazłem... dwusuw odpada, pomimo, że prosty jak cep jest to jak go się pociśnie spali sami wiecie ile... suzuki gn 125 nie podoba mi się, co innego yamaha sr... w mojej okolicy jest jeszcze hyosung cruise z 95r. za 2800 ale wydaje mi się, że to wygórowana cena...
No i właśnie jest jeszcze kwestia dostępności cześci... jestem przyzwyczajony do tego, że coś padło w moim simsonie to szedłem do sklepu po graty i w ten sam dzień naprawiałem.

Edytowane przez Wiciu dnia 02-06-2012 10:57

Dodane przez sernik dnia 02-06-2012 11:36
#38

Bierz rometa, tym bardziej, że niedługo będą dostępne znowu k125 w mega okazyjnych cenach. Kupiłem rok temu i jak na razie jest mega. Jak kupisz rometa, to prawdopodobnie sklep ci nie będzie już potrzebny, bo się nic nie zepsuje, bo nie ma co się zepsuć. ;) Zostanie ci 300 zł na ewentualne poprawki po fabryce, w moim temacie o nich masz. Jak to zrobisz, to 30-40 tyś km bez dotykania zrobisz, bo ja na razie zrobiłem 17 tyś, bez problemów oczywiście i nie zapowiada się na jakiekolwiek problemy przez jeszcze długi czas, w sumie to w ogóle nie zapowiada się na problemy. :D Tylko muszę zrobić coś ze szpilkami, bo mogą, nie muszą, ale mogą się ściąć.

Edytowane przez sernik dnia 02-06-2012 11:37

Dodane przez gacek7 dnia 02-06-2012 15:36
#39

Wybrałem wtedy kawasaki gpz 500 z 92r. Kupiłem za 1900zł a po roku

Wiciu nie oczekuj że za 2 klocki kupisz dobrą 500. Jak kupiłeś jeżdżącą to już sukces.
Jasne że są nawet tańsze. Tak samo jak samochody. Kto powiedział że za 700 złotych nie kupisz mercedesa.
Jak chcesz GPZ do jazdy to pewnie pi razy oko trzeba mieć 3,5 lub 4 tyś za jakiś starszy egzemplarz (a i to nie wiem).

części mega drogie i ze względu na to, ze sam nie poradziłbym sobie z naprawą

Mega drogie? Spodziewałeś się że będą kosztować tyle co do Simsona czy WSKi? Człowieku tym się nie jeździ 90 km\h z górki, nie oszczędzisz na większym motocyklu bo sobie prędzej czy później zrobisz krzywdę.
Jak chcesz jeździć motocyklem a nie motorowerem to musisz się przestawić finansowo na motocykl.

Druga sprawa, że trochę tej benzyny potrafił łyknąć, a ja miałem ochotę jeździć aż mnie tyłek będzie bolał, a nie ekonomicznie.

Kolejne dziwne stwierdzenie. Chcesz jeździć - kup sobie ogara 900, będzie tanio i miło. Chcesz zap.... zostań przy GPZ i płać.
Niczym nie będziesz szybko jeździł za darmo.

Honde rebel 125 to bardzo fajny chopper, trochę mały w porównaniu do chińskich wynalazków ale też w porównaniu do chińskich wynalazków znacznie lepiej jeżdżący i nawet leciwy sprawi mniej niespodzianek.
Marauder też kiedyś był na moim celowniku. Wspaniała maszyna, wyglądem chyba dla mnie idealna. Bardzo wygodna, silnik żywcem z gna więc napewno spalanie bardzo niskie i awaryjność żadna nawet jak użytkował go jakiś ćwok. 30 czytam 40 tyś to dla takiego silnika żaden przebieg więc jakoś nadmiernie się tym nie ma co przejmować. A jakby ci się coś zrypało to części od GNka.
Z tych przez ciebie wymienionych jak bym brał Maraudera. Rebelka też jest ok ale marauder dla mnie jest wygodniejszy, ładniejszy i silnik od gna więc części nie będą potrzebne a nawet jeżeli to masz ich pełno.

Przemyśl sprawę żebyś znowu nie wdepnął w jakiś szajs.
Do kupna używki w poj. 125 nie trzeba mieć studiów ale okazji nie szukaj bo nikt ci za 1,5 klocka nie sprzeda wycyckanej maszyny.
Rometa zawsze czas czas kupić i labidzić że wibruje, że się instalacja sypie itd.
Ja bym na twoim miejscu najpierw poszukał czegoś bardziej trwałego.

Dodane przez Wiciu dnia 02-06-2012 16:38
#40

GACEK wszystkie Twoje uwagi są słuszne i nie będę się wymądrzał i filozofował na ten temat. Mój problem polega na tym, że uczę się na własnych błędach. Dopiero szukam motocykla który mi odpowiada i chce się wstrzelić w niszę maszyn na których najlepiej będzie mi się jeździło. A znając życie w tej sprawie nic mi nie jest w stanie dogodzić w 100%. Szukam złotego środka. Idealną maszyną byłaby taka z silnikiem 250cm 4t zeby poczuć już pozytywne wrażenia z jazdy. Umiarkowane spalanie tak do 5l. W dalsze podróże raczej nie będę się wybierał, raczej bliższe okolice. Lubie czasem zboczyć na polne drogi, wiec większy prześwit zawieszenia mile widziany. Cena części i ich dostępność odgrywa ważną role. Cross odpada ze względu na wygląd. No i żeby to wszystko kosztowało jak najmniej. Wiem, beznadziejna sprawa. Ale wielkie dzięki za informacje o modelach które mnie interesowały. Teraz dobrze przemyślę zakup i będę myślał trzeźwo zanim się w coś wpakuje.

Dodane przez gacek7 dnia 02-06-2012 17:06
#41

Czy słuszne to nie wiem ale wydaje mi się że za dużo wymagasz.
Dobrze ze jesteś świadomy swojego problemu. Myślę że będzie ci łatwiej się z nim uporać.

250 to jest dobry złoty środek bo taka przeciętna stara ćwiartka zadowoli się 3 litrami paliwa (może trzema z małym przecinkiem) na 100 a i pojedzie sensownie ponad 100 lub 110 km\h z czym 125 ma już problemy. Poza tym dynamika w 250 nie poraża ale jest zadowalająca.
Tylko problem jest taki że mając 5 klocka kupiłem nie ćwiartkę tylko 500. Nie chciałem więcej chińczyków a japońska 250 w dobrym stanie to za 5 klocka niestety nie jest łatwa sprawa.

Mógłbym ci polecić 500 ale to jest wydatek. Części do mojej zuzy akurat drogie nie są, zresztą jeżdżąc 2 sezon jeszcze nic nie robiłem bo i nic się nie zepsuło. Problem tylko taki że poprostu droższa jest eksploatacja bo do 500 trzeba kupić dobry oringowy łańcuch żeby zrobić te powiedzmy 20 kilka tyś a na podobnej klasy łańcuchu powiedzmy Marauder 250 będzie jeździł do usranej śmierci.
500 lubi też zeżreć, 5 się zadowoli a 250 weźmie jak już pisałem nawet 3. Chociaż inna sprawa jest taka że 500 już jedzie i jest czym przypałować za miastem, 17 konna 250 już trochę mniej.

Sam musisz zdecydować co ci trzeba.
Napewno jeżeli potrzebujesz solidnej, taniej maszyny z Maraudera będziesz zadowolony, zresztą z rebelki też. Motocykle godne polecenia i w 3 klockach spokojni powinieneś kupić takie egzemplarz, przy którym nie będziesz musiał grzebać w ogóle.
rzecz jasna mowa o wersji z silnikiem 125, bo 250 to większy wydatek

Edytowane przez gacek7 dnia 02-06-2012 17:09

Dodane przez Wiciu dnia 02-06-2012 17:47
#42

http://moto.alleg...76187.html tu jest oferta w moich okolicach którą się zainteresowałem. Obawiam się tylko silnika dwucylindrowego, że w przyszłości przyniesie to jakies kłopoty, ew. naprawy. Stary ten motocykl jest, ale jeśli wierzyć przebiegowi to tak naprawde nic nie powinno się stać temu silnikowi. Ogólnie mało informacji o nim jest... cała klasa 250cm chyba nie była popularna wśród producentów motocykli poczynając od lat 90... dopiero teraz mały renesans, takie moje spostrzeżenie. Wygląd mi się podoba. Już tam kij z takim malowaniem. Wujas sobie kupił miesiąc temu CM 125 i po przejażdżce miałem pozytywne wrażenia. Takie sympatyczne wozidło oszczędne i ładnie wyglądające. Ale pojawiły się już problemy... niby wszystko cacy, mały przebieg a zalewa świece ciągle na jednym cylindrze. Może błahostka ale samemu nic się nie wymyśli... trzeba mechanika odwiedzić, który swoja drogą kasę z wujasa skroi. Dlatego tak bardzo się obawiam, żeby jakiegoś padła do domu nie przyprowadzić.

Dodane przez gacek7 dnia 02-06-2012 18:44
#43

Oj Wiciu Wiciu ty naprawdę szukasz kłopotów :)

Po pierwsze dla mnie ogłoszenie w którym w tytule zamiast HONDA CM 250 pisze "suzuki gn 250(cm,sr,el)LINKI DO FILMÓW" jest co najmniej śmieszne. Ale to już szczegół.
Nie widziałem tego motocykla ale nie wydaje mi się żeby był jakąś okazją, co najwyżej dla majsterkowicza. Sprzedawca też nie wygląda na pasjonata motoryzacji a raczej na jakiegoś marnego handlarza.
Chociaż mogę się mylić i może byś tym pojeździł!

Drogi Wiciu stary znajomy - wujek dobra rada mówi że jak masz tak kombinować to lepiej kup byle jakiego ale pewnego i taniego rometa niż byle jaką i niepewną hondę ;)
Uwierz mi chłopie że z autopsji wiem jak wygląda rynek 250 bo sam w tym grzebałem chyba z pół roku zanim kupiłem swoją maszynę (nie 250).
W tej cenie nie kupisz, a nawet jeżeli to będzie to okazja jedna na 100. A ta raczej taka nie jest.
Nie kombinuj bo znowu pieniądze w gówno wpakujesz.

Jak nie wytrzymujesz nerwowo to kup sobie rometa, pojeździsz trochę to kupisz coś innego. A jak masz cierpliwość to szukaj spokojnie i wydaj pieniądze możliwie najlepiej ale mówię raczej o 125 i też nie za 2 tyś tylko tak co najmniej za 2,5 skoro masz 3 do wydania.

Dodane przez io dnia 02-06-2012 18:50
#44

Najprostsze, najszybsze i najtańsze - sprawdzić synchronizację gaźników. To najczęstszy problem, choć czasami może również np. przestawić się iglica w gażniku, wszak wszystko się nieustannie trzęsie. Jeśli ok, to szuka się dalej - sprawdzenie zaworów i regulacja gaźnika. Do zrobienia nawet samodzielnie albo zdać się na mechanika z tzw. pojęciem w odróżnieniu od wymieniacza.

Dodane przez Wiciu dnia 02-06-2012 21:01
#45

Właśnie to jest ten problem, żeby wszystko skalkulować tak, żeby kupić maszynę na miarę własnych mozliwości. Za bardzo napalam się na okazje. Tylko chłodna kalkulacja może mnie uchronić przed wpakowaniem się w badziewie:) zdaję sobie sprawę, że to jest temat rzeka i muszę się jasno sprecyzować i konkretnie powiedzieć czego szukam. Znalazłem też takie ogłoszenie: http://otomoto.pl...56855.html i skoczyć do Krakowa to też nie byłby dla mnie zbyt duży problem, zeby zobaczyć tą yamaszkę. Zdecydowanie najbardziej podoba mi się ze wszystkich 125 w tym stylu. Poza tym pozostaje sentyment po festyniarskim skuterze yamahy białym który posiadałem z różowymi naklejkami i fioletową tarczą zegarów:D taka mała anegdota mi się przypomniała:D byłbym wdzięczny jeśli komuś starczyłoby nerwów, żeby zobaczyć to ogłoszenie... Niby wszystko z nim wporządku, ale silnik taki nadzwyczajnie czysty jest. Druga sprawa to przebieg... 19tyś km.. to możliwe, że przy tym przebiegu łańcuszek rozrządu wymagał wymiany? Na zdjęciu licznika przebytych kilometrów nie widać, żeby cyferki były jakoś nierówno wobec siebie, a to chyba znaczy, że nie były cofane... I jeszcze jedno... słyszałem, że motocykle sprowadzane z Niemiec mają jakieś blokady, żeby dopasować je do obowiazujacych tam przepisów. Jak z dostępnością części do tego sprzętu? bo podobno zakończono jego produkcje...

Dodane przez sernik dnia 02-06-2012 21:38
#46

No jak ma 119 tyś km to co chcesz? W sumie całkiem mało te 119 tyś na 17 letniego woła roboczego.

Edytowane przez sernik dnia 02-06-2012 21:38

Dodane przez io dnia 02-06-2012 22:24
#47

Łańcuszek rozrządu po 19 tys. km??? Jakoś trudno uwierzyć - nigdy nie słyszałem o takim przypadku po tak niewielkim przebiegu. W dodatku niemal wszystkie motocykle mają jakoś tak poniżej 20 tys. km, tak jak samochody niezależnie od rocznika poniżej 200 tys. km. Ale ja to się lubię czepiać

Dodane przez Trol dnia 02-06-2012 23:04
#48

ROMETY 125 mają stosunkowo mocne i trwałe silniki silniki .
Na licencji HONDY.
Owszem plastiki są marnej jakości , szczególnie , jak wiemy , boczki ,
osłona na łańcuch . Ale można temu zaradzić .

Edytowane przez Trol dnia 02-06-2012 23:07

Dodane przez sernik dnia 02-06-2012 23:09
#49

Ja w swoim k125 zostawiłem tylko boczki z plastików. :)

Dodane przez gacek7 dnia 03-06-2012 00:43
#50

Trol napisał/a:
Na licencji HONDY.


:D uśmiałem się

Wiciu ta Yamaha napewno wygląda lepiej niż romet i na 90% lepiej jeździ. Przebiegiem bym się nie przejmował. Nawet jak jest dwa razy większy to i tak guzik jak na taki sprzęt.
Warto by było obejrzec.

Edytowane przez gacek7 dnia 03-06-2012 00:46

Dodane przez Trol dnia 03-06-2012 04:06
#51

Powtarzam za dealerem . Nie mam powodów aby w to nie wierzyć .
Moja poprzednia clr miała ponad 25 tys przebiegu i łykała
oliwę , że aż miło .
Jakość wykonania budzi zastrzeżenia . Chromy w obdwu modelach łuszczą się , plastiki wprawdzie nie pękają ale pod wpływem słońca tracą kolor i wygląda to nie za dobrze .
Baki rdzewieją wewnątrz . Honda ma przejechane 6 tys. km
i zestaw napędowy niknie w oczach , mimo tak małego przebiegu zostało go 1/3 :| .
Tego typu 125-ki chyba w założeniu mają być tanie .
I to widać . Wejdźcie sobie na forum Hondy 125 , nie brakuje
tam takich opinii .
"Wiciu ta Yamaha napewno wygląda lepiej niż romet i na 90% lepiej jeździ"
Lepiej , to nie mówić . Bo w porównaniu do soft czopera ROMETA to ta YAMASZKA wcale nie wygląda . A jak się nią nie jechało (założę się)
to sobie można mówić .

Edytowane przez Trol dnia 03-06-2012 04:14

Dodane przez gacek7 dnia 03-06-2012 12:12
#52

Trolu drogi. Nie powtarzaj za dealerem bo robisz z siebie pośmiewisko.
Sprawdź co to jest licencja a później pisz głupoty.
Defil też podobno robił gitary na licencji Gibsona, miały się tak do gibsona jak romet do hondy :D

A twoja poprzednia CLR to twój problem. Przykro mi bardzo chłopie ale jak kupiłeś złom to za to winę ponosisz ty a nie honda.
Kup sobie japończyka w jakimś rozsądnym stanie to zobaczysz jak wygląda eksploatacja. A twoje żale - przykro mi ale są trochę nie na miejscu i wyglądają mało poważnie.
Tak jakbym ja kupił styranego rometa i mówił że jest be.
Dlatego właśnie doradzam koledze żeby nie kupił miny tylko się dobrze rozejrzał, co z tego że kupi japoński jak będzie skatowany. Jak ma kupić byle co to lepszy romet ale jakbym miał 3 klocki to szukałbym raczej czegoś lepszego.

Honda ma przejechane 6 tys. km
i zestaw napędowy niknie w oczach , mimo tak małego przebiegu zostało go 1/3 :|

Przykro mi bardzo ale czyja to wina że kupujesz chłam zamiast zalecanego zestawu albo nie umiesz szanować napędu?

Wejdźcie sobie na forum Hondy 125 , nie brakuje
tam takich opinii .

Nigdzie nie brakuje takich opinii, ale bierz namiar na to że sporo tych motocykli ma już po naście lat. A popatrz tu, kilkuletnie sprzęty i ciągle ta sama śpiewka i co chwilę te same problemy.

"Wiciu ta Yamaha napewno wygląda lepiej niż romet i na 90% lepiej jeździ"
Lepiej , to nie mówić . Bo w porównaniu do soft czopera ROMETA to ta YAMASZKA wcale nie wygląda . A jak się nią nie jechało (założę się)
to sobie można mówić .

Przepraszam cię kolego ale nie mierz wszystkich swoją miarką i miarką poziomu niektórych ludzi na tym forum. Skoro pisze takie opinie to znaczy że tym jeździłem i widziałem nie jeden i nie dwa egzemplarze (w różnym stanie).
Nie poszedłem na łatwiznę i nie kupiłem kolejnego rometa, trochę się nałaziłem, oglądałem min. rebelki 250 (125 też), maraudera 250, Gn 250, SRke i od groma innych maszyn więc akurat o nich mogę kilka zdań sklecić.

I bardzo dobrze - niech sobie soft wygląda. Ja nie twierdzę że jest inaczej. Tylko popatrz jak wyglądają poszczególne elementy w tym już nastoletnim motocyklu i porównaj je do trwałości rometowskich części.
Zresztą Wiciu już miał jedną maszynę, która wyglądała. Trol jak tak cenisz wygląd trzeba było sobie od kolegi odkupić zamiast hondy.

Edytowane przez gacek7 dnia 03-06-2012 12:14

Dodane przez Trol dnia 03-06-2012 20:07
#53

Pierwszą HONDĘ kupił mi właściciel firmy w której pracowałem
na dojazdy do pracy . Łącznie w Niemczech i w potem w Polsce
zrobiłem nią 26 tys km od nowości. Nie był to mój pierwszy japoniec , alepierwszy tak niskiej jakości . Wystarczy wspomnieć , że oryginalny napęd skończył się po 10 tys km . Potem były inne japońce większe coraz większe , droższe i szybsze .
Aż stwierdziłem , że prędkości i przyspieszenia przestały mnie
interesować . Dlatego powróciłem do CLR 125 .
Drugą CLR sprowadziłem od brata z Włoch z przebiegiem
3,4tys km . Pojeździłem kolejne 3 tys i wady ma takie same
jak poprzednia . Jeżeli uda mi się zorganizować sobie pracę
(pracuję przy dużym projekcie unijnym , a to w związku z ich
przepisami prawnymi nie jest takie łatwe ) to wpadnę na zlot
i sam zobaczysz jakość HONDY . Do której oryginalne części zapasowe to masakra . Zamienniki tylko eksploatacja .
Ale już nie tłok z pierścionkami , który starcza na 20 tys km jazdy (normalnej jazdy , nie jestem już nastolatkiem . Niestety ) Koszt nowego kompletnego tłoka w serwisie to 720 zł .
A ha przyznaję , że nie mam pojęcia na temat smarowania
łańcucha motocyklowego (choć miałem cały semestr na wydziale transportu o tym i ocenę dobry ) .
Dlatego myję go co 1000 km w nafcie i smaruję olejem przekładniowym co 300 km . Chociaż ten sposób był dobry
np w YAMASZCE TDM 850 , czy SUZUKI DAKARZE 600 , gdzie
na forach tych motocykli większość ten sposób z powodzeniem stosuje . Ale ty skoro jednoznacznie twierdzisz , że albo kupuję chłam (w końcu to tylko HONDA) albo nie umiem smarować łańcucha to tak widocznie musi być .
A propo"s kupna ROMETA SOFTA . Już gdzieś pisałem , że
ROMECIK będzie moim następnym wyborem ze względu na dobry stosunek ceny do jakości .
A obok będzie może stał Trampek aby ci nie było przykro .

Dodane przez gacek7 dnia 03-06-2012 20:43
#54

Trol ja też mam różne oceny i różne kursy skończyłem, tylko niestety różnie też było z poziomem nauczania ;)
Myślę że trochę zbyt stereotypowo podchodzi się do motocykli chińskich i japońskich. Na ścigaczach i tego typu portalach rypie się te motocykle z błotem (a na oczy się ich nie widziało) a dla odmiany tu jest grupka dzieciaków które podniecają się nie wiadomo czym i mają uczy i oczy zatkane klapkami. Jak ja to kocham jak ktoś mi wmawia że na romecie jeździ się wspaniale, przyśpieszenie jest takie że rwie asfalt a części są niezniszczalne. I tak w kółko ktoś się znajdzie mądry i mnie przekonuje jakbym naprawdę nigdy nie miał k125.
Niestety takie mamy społeczeństwo, każdy się podpiera opiniami - bo szwagier mojego brata sąsiada ma serwis i mówi że chińczyki to złom albo widziałem takie suzuki tydzień temu na złomie - było zardzewiałe - to złom.
Ja nie przyjmuję do wiadomości informacji że romet jest wspaniały bo go miałem i wiem że nie jest. Mam swoje zdanie podparte jakąś tam praktyką (nie dużą ale zawsze) i cześć. Co nie znaczy że nie mogę go zmienić. Narazie nie mam jednak powodów.

A wracając do meritum. Trochę mnie dziwią twoje opinie ale też nie kupujesz chyba motocykla dlatego żeby mieć japoński motocykl tylko dlatego żeby mieć dobry. Dla mnie może być robiony nawet w Gujanie równikowej, ważne żeby był zrobiony solidnie.
Jeżeli twoja Honda CLR nie była zrobiona solidnie to nie znaczy jeszcze że wszystkie japońskie motocykle nie są solidne. Chociażby dlatego że mój pomimo znacznego już przebiegu jeździ poprostu jak marzenie :P
A tak poważnie, to poprostu sygnał że coś z tym modelem jest nie tak a sam nawet kiedyś go gdzieś po aukcjach szukałem i był jak dobrze pamiętam bardzo tani i niezbyt popularny.

Twoje problemy łańcuchowe są dla mnie nie logiczne. Skoro masz nowy, dobry łańcuch i go należycie traktujesz to jak 125 może tak pożerać nowy napęd? Trochę to dziwne. Ale nie wnikam. Zresztą to moim zdaniem raczej wina łańcucha bo motocykl jak motocykl - czemu miałby ten akurat to dożynać napędy?

Nie lubię tego typu tematów bo każdy tu pisze kup rometa, kup rometa bo jest tani, kup bo jest dobry, kup bo mój już rok jeździ i jeszcze jeździ.
Jest dobry i tani - ok, może warto kupić ale w tej cenie można mieć dużo ładniejszy i równie tani np suzuki gz marauder i to naprawdę jest lepszy wybór. Nie dlatego że to suzuki tylko dlatego że to dobry, oszczędny motocykl w którym nie trzeba nic robić ani na dzień dobry ani na do widzenia. Szanowany będzie jeździł więcej niż romet, będzie mniej wibrował i będzie sprawiał mniej kłopotów, nawet tych drobnych. Poprostu jest lepiej wykonany i tyle, ale asfaltu rwał nie będzie bo to też 125.

Dodane przez Trol dnia 03-06-2012 21:21
#55

A więc łańcuch teraz siurkowy tak ? Tak bo jak kupiłem DID
i zębatki niemieckie , na który to głównie rynek clr była klepana
to potem było ok . A no zdaża się i Hondzi byka strzelić .
Suzuki DR 600 też np złe smarowanie tłoka . 50 tys i klapa .
Remont . czyli tańszy akcesoryjny tłok za 600 , uszczelka za 150
lub ori za 280 + robocizna . Na szczęście w nowym modelu to
poprawili stosując znaną dobrze rurkę smarującą umieszczoną
przy łańcuszku rozrządu . Naprawdę niewiele kilometrów przejedziesz więcej od wymiany łańcucha i po rurce . Jestem też na forum TDM zone
dopiero był bużliwy tema dlaczego tdm nowe czy stare tak wciągają olej . A czy to ważne skoro i tak wciągają ?
Jak na razie i tak japońce są najmniej awaryjne .Wiadomo nie od dziś . Ale ich jakość już się nie podnosi dzięki pano, księgowym , którzy muszą do firmy ściągnąć kasę w zamian
za np. pękające tylne wahacze z gównolitu .
A chinole będą robić coraz lepsze maszyny , czego przykładem jest właśnie ROMET 125 . Nie idealne technicznie
wiem . Sporo im brakuje .
Ale drobne usterki go nie dyskwalifikują .Podobnie jak Junaczka (ale junak z oczywistych wzg. jest gorszy :P;). )
W pracy ROMETA ma kolega . Jest to człowiek w sile wieku ,
dojrzały emocjonalnie i tak naprawdę to myślę , że lata mu marka . Tak jak pisał Gacek dla niego motocykl ma go wozić
i wozi go . I będzie go woził .Tak jak wozi ludzi pod inną nazwą w Chinach , Indiach , Pakistanie czy w Polsce , gdzie
zdobywa miano rozsądnego motocykla za rozsądne pieniądze .Za które u nas można kupić 30 letni motocykl japoński , który będzie
jeździł kolejne 10 - 20 lat , lub nie bo komuś się nie poszczęści straci cierpliwość
na ciągłe naprawy . Bo choć przy kupnie motong zachowuje się jak nóffka to za płotem upsss. Popsiuło się .
Mówię ci Gacek - ROMET to jest dobry wybór dla rozsądnych
ludzi , którzy wiedzą czego chcą ( i nie myślę tu o tej w sumie
marginalnej awaryjności ) .

Edytowane przez Trol dnia 03-06-2012 21:56

Dodane przez sernik dnia 03-06-2012 22:24
#56

Powiem inaczej, romet k125 to jeden z najlepiej zaprojektowanych motocykli małolitrażowych na świecie, bo mix suzuki gs/gn 125 z techniką hondy cg 125 to mistrzostwo świata, lecz wykonanie takiego rometa jest niskie, tylko co z tego, że wykonanie jest niskie, skoro jest nie do zajechania i jest całkowicie bezawaryjny? Mi zwisa, że to chińskie(a może to nawet olbrzymia zaleta?), ja chcę by to jeździło długo i bezawaryjnie, jak na razie strzał w 10!

Edytowane przez sernik dnia 03-06-2012 22:26

Dodane przez Wiciu dnia 03-06-2012 22:30
#57

Powiecie mi coś jeszcze o tej YAMAHA Sr125? Miał ktoś z tym kiedyś styczność? Na co zwrócić uwagę gdy pojadę ją oglądać? Interesuje mnie bardzo dostępność części. Sprawdzałem sam co można znaleźć w internecie i jest tego trochę. Ale gdzie szukać części których akurat nie ma? Słyszałem, że zakończyli produkcje tego motocykla... i to będzię jakiś problem?

Dodane przez Trol dnia 03-06-2012 23:38
#58

Wiciu napisał/a:
Ale gdzie szukać części których akurat nie ma? Słyszałem, że zakończyli produkcje tego motocykla... i to będzię jakiś problem?

Do puki ostatnia sztuka będzie jeździć to i części będą . Eksploatacyjne zamienniki na Allegro w przystępnych cenach a mechaniczne to używki choć z tym nie tak łatwo i prosto ale jest to możliwe . Lub serwis - części oryginalne , ale płacisz za jakość i frycowe za markę .Czasem trafiają się chińskie zamienniki . Ale decydując się na nie to tak jak byś ROMETA kupował .Ja mam u siebie cewkę zapłonową chińską i jest OK .

Dodane przez gacek7 dnia 04-06-2012 05:39
#59

Trol
motocykle już lepsze nie będą. Tylko gorsze. Chociaż tak jak piszesz chiny mają pole do popisu.
Ale z tym junakiem no proszę cię - romet może junakowi buty czyścic :D
Romecik to nie jest zły sprzęt ale tak jak pisałem, ja już swoje przejeździłem, dwa romety miałem i zdanie mam o nim wyrobione.

sernik ale ja nie rozumiem co w romecie jest takiego rewelacyjnego? To popłuczyny po wszystkich japońskich 125. W tym motocyklu naprawdę nie ma nic nowego, gn 125 jeździ 10 razy lepiej i jest równie oszczędny, gz 125 sto razy lepiej wygląda a gs 125 jest taki sam tylko nawet zaniedbany wyjęty ze stodoły lepiej się prowadzi i jest zrobiony z lepszych materiałów. A porównanie mam bo wybierałem między nim a identycznym nieomal rometem k 125 (o włos bym wziął gsa ale było zamieszanie w papierach).
Romet nic poza ceną i dostępnością nie oferuje. To najzwyklejsza podróba - przynajmniej te stare modele.
Ewentualnie na poprawę sytuacji mogą wpłynąc jedynie jakieś nowe modele.

I pytam po raz 10001 jest nie do zajechania bo ? Jeździsz nim już rok? Bo Josyp łata, spawa, montuje coraz to nowsze części od kombajna, ciągnika i malucha i zrobił 50 tyś?
Zrozum że on niezniszczalny nie będzie od gadania. Musi zrobic swoje. Każdy inny motocykl jest bardziej niezniszczalny od niego.

Lub serwis - części oryginalne , ale płacisz za jakość i frycowe za markę

O tym to nawet nie ma co gadac. Jakakolwiek naprawa przewyższy wartośc motocykla.

A ty Wiciu się nie martw na zapas. Jak kupisz dobry egzemplarz to naprawdę nie będą ci części potrzebne. To ważna sprawa ale nie przesadzaj. Jeszcze raz ci piszę stuknąłem ponad 10 tyś w trochę ponad sezon i nie inwestowałem w żadne części. Wymieniłem napęd, który wymienic trzeba było dawno i tyle. Zresztą 10 tyś to żaden wynik.
Do takiego motocykla potrzebne ci będą głównie rzeczy typowo eksploatacyjne, jakaś wymiana napędu, filtra i tyle. Skoro koledzy twierdzą że w romecie się mało psuje silnik to co się ma psuc w takiej yamaszce, która zrobiona jest poprostu lepiej?
Padnąc coś zawsze może ale jak przewalam trochę częściami do japońskich maszyn to w bardzo dużych ilościach sprzedają się rzeczy, które się zużywają, części eksploatacyjne, później owiewki, lampy - czyli to co podczas szlifa się niszczy. Części silnikowe to trochę inna sprawa, też idą ale nie w takich ilościach i nie wskazuje to na awaryjnośc takich silników.
A poza tym jak pisał Trol, motocykle jak są na rynku to i części będą. Zawsze nawet się znajdzie jakiś dawca.

Edytowane przez gacek7 dnia 04-06-2012 06:01

Dodane przez Rysiu29 dnia 04-06-2012 13:14
#60

Wiciu napisał/a:
http://moto.alleg...76187.html tu jest oferta w moich okolicach którą się zainteresowałem. Obawiam się tylko silnika dwucylindrowego, że w przyszłości przyniesie to jakies kłopoty, ew. naprawy. Stary ten motocykl jest, ale jeśli wierzyć przebiegowi to tak naprawde nic nie powinno się stać temu silnikowi. Ogólnie mało informacji o nim jest... cała klasa 250cm chyba nie była popularna wśród producentów motocykli poczynając od lat 90... dopiero teraz mały renesans, takie moje spostrzeżenie. Wygląd mi się podoba. Już tam kij z takim malowaniem. Wujas sobie kupił miesiąc temu CM 125 i po przejażdżce miałem pozytywne wrażenia. Takie sympatyczne wozidło oszczędne i ładnie wyglądające. Ale pojawiły się już problemy... niby wszystko cacy, mały przebieg a zalewa świece ciągle na jednym cylindrze. Może błahostka ale samemu nic się nie wymyśli... trzeba mechanika odwiedzić, który swoja drogą kasę z wujasa skroi. Dlatego tak bardzo się obawiam, żeby jakiegoś padła do domu nie przyprowadzić.

GN 250 ma jeden cylinder i dwie rury wydechowe. taki silnik. a to co podałeś do oglądniecia to jakieś nieporozumienie. Jeżeli sprzedający nie wie co sprzedaje to:
a) nie jest właścicielem tego co sprzedaje
b) kłamie i chce wciśnąć włąśnie takie gówno

Dodane przez Rysiu29 dnia 04-06-2012 13:22
#61

http://chudzikj.r.../GN250.htm
proszę przeczytać uważnie tekst nad rysunkiem poglądowym silnika oraz tekst pod tym rysunkiem. Jest tam kwintesencja tego wszystkiego o czym toczy się dyskusja. Na rysunku widać że gn 250 to singiel

Dodane przez sernik dnia 04-06-2012 16:13
#62

I pytam po raz 10001 jest nie do zajechania bo ?


Bo go jeszcze nie zajechałem przez 17000 km(jest to dla mnie na prawdę mało), myślę, że jak bym kupił no dosyć starą japonię (powiem ci, że na ybr 125 nie jeździło mi się specjalnie lepiej :P) to bym dostał to samo, tylko w lepszym wykonaniu, lecz gorszym stanie i nie wiem, czy zrobiłbym 17000 km, wydając na części około 100 zł. Nie interesuje mnie także co jest z innymi maszynami, bo mogę też dać przykład taki z mnóstwem zapuszczonych japończyków, tony tego jest. Poza tym widać, że Josypa nie obchodzi czy plastik to plastik, czy orginalny błyszczący boczek, plastik to plastik, działa dobrze, nie wygląda, ale działa, to dobrze.

Nie zajechałem go przez 17000 km i zobaczymy czy nie zajade go przez następne 17000 km, proste, na razie romet jak każdy inny pojazd ma swój limit zaufania, którego jeszcze nigdy nie używał, więc jest dla mnie nie do zajechania. Jak się zacznie psuć, to wtedy zaufanie spadnie, na razie jest super mega i tak dalej. :) A to, że wibruje, poczytałem dyskusje o cg 125 na zagranicznych forach (było cytuję z tłumaczeniem "ręce bolą od wibracji" )) - ;)

Ile ty zrobiłeś na k125 a ile na gs 500? Pytam tak z ciekawości.

Edytowane przez sernik dnia 04-06-2012 16:15

Dodane przez gacek7 dnia 04-06-2012 16:16
#63

Rysiu29 ale tu nie ma o czym dyskutować, popatrz ile postów temu napisałem że to nie jest gienek.
Nie ma o czym gadać. Zresztą co by to nie było jest w wątpliwym stanie.

A tak w ogóle bardzo dobra stronka, też kiedyś się w nią wgłębiałem. Autor też bardzo porządny człowiek.

sernik widzisz teraz można spokojnie pogadać. I twój punkt widzenia jest dla mnie jasny.
Akurat romet nie przekroczył granic mojego zaufania, nie schrzanił się nigdzie ale zawsze jak pomyślałem - jednak nie jest zły coś się stało. To bezpiecznik rypnął nie wiadomo czemu (kiedyś mi się kilka spaliło praktycznie z dnia na dzień), to silnika się nie da uruchomić bo coś tam w kablach nie styka, to żarówka tradycyjnie, to znowu silnik wibruje w sposób uniemożlwiający skupianie się na jeździe, to w przednim zacisku dzwonią klocki bo jakaś blaszka wyleciała.
Da się tym sprawnie jeździć ale trzeba mieć cierpliwość. Warto napewno rometa kupić ale w tej cenie bardziej warto poszukać chociażby maraudera. Wiem że taki GZ nie stoi w każdym sklepie z rowerami i nie czeka na nikogo ale warto poszukać bo nawet leciwy prowadzi się lepiej niż romet przy równie niskich kosztach użytkowania. A jak się nie trafi nic to można wtedy kupić coś od rometa.

Ogólnie roman ma to swój klimat ale to nie jest sprzęt, któremu ufam przy dalszych wyjazdach. Teraz czuje pełen komfort i mam wyj... chociaż z gsa żaden turystyk.
Rometem zrobiłem chyba około 8 tyś (albo 7 ?), przyznam szczerze że nie pamiętam dokładnie bo to już ponad rok było. Wcześniej też coś tam nastukałem ogarem 900 (i co ciekawe ten sprawiał mniej kłopotów).

Gsem zrobiłem coś koło 10 tyś. Nie chce mi się w tym momencie iść sprawdząć ale napewno już się 10 przekręciła.

Edytowane przez gacek7 dnia 04-06-2012 16:43

Dodane przez Rysiu29 dnia 04-06-2012 16:21
#64

i to bardzo wątpliwym stanie. masz rację - to poprostu złom

Dodane przez gacek7 dnia 04-06-2012 16:42
#65

Rysiu29 napisał/a:
i to bardzo wątpliwym stanie. masz rację - to poprostu złom

Czy na pewno to nie lubię wyrokować przez internet ale wolałbym za tyle kupić używanego GN 125 o kilka(naście) lat młodszego i w lepszym stanie.

Dodane przez Wiciu dnia 05-06-2012 14:06
#66

http://otomoto.pl...85116.html dzisiaj oglądałem tego GN'a. Powiem szczerze, że na zdjęciach moto wygląda bardzo obiecująco. Niestety to się ma nijak do rzeczywistości... Podejrzewam, że te zdjęcia mają co najmniej rok, albo więcej... Przyjeżdżając na miejsce skonfrontowałem moje wyobrażenia z tym co jest naprawdę. Po pierwsze, suzuki wyglądało bardzo biednie, na zaniedbane, zero połysku, zakurzone w szopie stało. Siedzisko podarte, błotnik przedni pęknięty, wychodziła z niego rdza a chrom odpadał. Zegar od prędkościomierza mocno wgnieciony, kierunkowskazy trzymały się na słowo honoru. Boczek przykrywający akumulator przyczepiony na opaski uciskowe, połowa ramy pomalowana pędzlem. To jeszcze kosmetyczne sprawy ale gorzej było z elementami technicznymi. Tłumik pusty w dodatku się tłukł, kolektory wylotowe wkręcone na śruby a nie nałożone na szpilki i zamocowane. Łańcuszek rozrządu było słychać, silnik nie był w stanie nawet po rozgrzaniu utrzymać równych obrotów. To może kwestia prostej regulacji, ale przekazuje po prostu swoje odczucia po obejrzeniu. Wyciek oleju dosyć mocny z wybieraka biegów. No i najgorsze... spawana rama pod siedzeniem. Taka wypustka na której zamocowany jest amortyzator tez była przyspawana. Ogólnie wyciągnąłem wniosek, żeby się nie napalać przed obejrzeniem maszyny na żywo:)

Dodane przez gacek7 dnia 05-06-2012 14:24
#67

Po pierwsze za coś takiego to powinno się sprzedawce tak sp.... żeby następnym razem nie robił klienta w ciula. To co piszesz to są poprostu jaja.

Ale też kolego pisałem ci wyraźnie żebyś w tej cenie nie szukał 250 bo będzie ciężko. Widać wiele się nie zmieniło od czasów jak szukałem gienka.
Jedynie chińczyk w tej cenie wchodzi w grę w tej poj.

Znajomek sprzedał swojego GN 250 już jakiś czas temu za jakieś niecałe 4 klocki - chyba coś koło 3800 i to było tanio. To jest kwota za jaką możesz szukać a za 3 tyś naprawdę lukaj lepiej na 125. Chyba że chcesz się wpakować w koszty.

Dodane przez Wiciu dnia 05-06-2012 14:49
#68

Miałem dzisiaj okazje tam podjechać, więc jeszcze problemu z tego nie robię. Niestety nie widzę już żadnej sensownej oferty w mojej okolicy. Hyosung Cruise II z 95r. nie jest zbyt ładny i nie trafia w moje gusta... tym bardziej za cenę 2800zł. W stalowej woli jest jeszcze GN 125 wart uwagi, ale to trochę daleko. Jak się zmobilizuję to może pojadę go obejrzeć. Szkoda, że większość tych maszyn jest sprowadzona, niezarejestrowana i miałbym problemy z ich dostarczeniem do siebie. Coraz bardziej przekonuję się do tej Yamah'y SR 125 z Krakowa. Ale to dopiero w weekend miałbym możliwość się tam znaleźć.

Dodane przez gacek7 dnia 05-06-2012 15:01
#69

Wiciu teraz dopiero zauważyłem. SR stoi w serwisie motocyklowym mantra. Bywałem tam kilka razy, mają nawet niezłe motocykle. To jest niedaleko mnie. Jak chcesz to będę tam w sobotę przejeżdżał to mogę go obejrzeć.
Ale jeżeli pisze że jest ok to pewnie tak jest. Jeżeli coś było do zrobienia to przypuszczam że oni to zrobili, to jest sklep\serwis więc raczej złomu nie sprzedają. Zresztą mogę oblukać jak będę pzejeżdżał.

http://www.grupa-...amp;t=4512

Tu mas kilka opinii o tym serwisie.

Edytowane przez gacek7 dnia 05-06-2012 15:08

Dodane przez Wiciu dnia 05-06-2012 17:16
#70

Jeśli dałbyś rade tam podskoczyć byłbym bardzo wdzięczny. Wiedziałbym chociaż czy motocykl jest godny zainteresowania, bo oglądając same zdjęcia niewiele można wywnioskować... SR przypadła mi bardzo do gustu i jeśli pojawiłaby się taka możliwość chętnie sam pojechałbym ją zobaczyć. Poczytam sobie jakieś informacje na necie o niej, szczególnie zaopatrzenia w części. Obawiam się, że kiedyś np jak będzie mi potrzebna jakaś pierdoła od gaźnika przykładowo to nie będę mógł jej dostac ponieważ na allegro i w sklepach są same części eksploatacyjne.. Głównie o to mi chodzi. W takich sytuacjach można liczyć na oryginalny serwis? Dzwonie do yamah'y i mówie czego potrzebuje? tak to wygląda? Nie miałem z tym nigdy styczności i chciałbym bardzo zrozumieć na jakich zasadach to funkcjonuje.. bo w końcu nie wszystko da się wyciągnąć ze starych maszyn..

Dodane przez gacek7 dnia 05-06-2012 18:11
#71

Mam w sobotę kilka spraw w Krakowie więc postaram się zajrzeć ale tak jak ci mówię - w mantrze mają raczej sprawdzone maszyny gotowe do jazdy.

Jeszcze raz ci piszę w serwisy się nie baw bo jeżeli yamaha ci ściągnie gaźnik to zapłacisz za niego nie 100 ani 200 złotych tylko pewnie 400 albo więcej.
Wiem że ceny w ASO są zaporowe.

I uwierz mi że ABSOLUTNIE WSZYSTKO da się wyciągnąć ze starych maszyn, dorabiam w sklepie, który takie rzeczy sprzedaje. Do japońskich maszyn masz chłopie wszystko nawet najmniejszą śrubę i co najważniejsze jak kupisz w częściach wymontowanych z motocykla - masz oryginalny gaźnik, który będzie ci pasował plug&play a nie jakiś chiński zamiennik zrobiony na wzór innego motocykla.
Trochę to kosztuje ale płacisz powiedzmy 100 złotych (to przykład za gaźnik do yamahy dt 125) i masz używany ale oryginalny gaźnik Mikuni.
Zresztą zobacz na allegro, stoją srki na części więc masz absolutnie wszystko co tylko będzie ci potrzeba.

Dodane przez sernik dnia 05-06-2012 18:21
#72

Dobre jest to, że można też tak robić z k125, używane stare części od gn 125 i gs 125, a do silnika od cg 125. :D

Dodane przez gacek7 dnia 05-06-2012 18:32
#73

sernik napisał/a:
Dobre jest to, że można też tak robić z k125, używane stare części od gn 125 i gs 125, a do silnika od cg 125. :D


Myślisz że jak np kupisz gaźnik od cb czy gn to ci tak od czapy podejdzie?
Nie wydaje mi się. Od gsa można by trochę nadwozia zamienić w razie potrzeby ale skąd ta pewność że np gaźnik, sprzęgło czy inna cewka będzie działać jak należy?
Akurat romet ma sporo części zamiennych, jakieś pomniejsze śmieci są dostępne (jakość marna ale są) i tu nie ma problemu. Tylko jak przychodzi co do czego to nie wiem jak z silnikiem czy wspomnianym układem paliwowym. Tu posiłkowanie się innymi 125 byłoby dobre tylko w to dopiero uwierzę jak ktoś już takie manewry będzie miał za sobą. Bo wyglądać podobnie może ale nie muszą części pasować.

Dodane przez sernik dnia 05-06-2012 19:12
#74

Można można. ;) Spokojnie podejdzie jak 4/5 innych części. Sporo takich manewrów robili z ogarami 900 i innymi chńskimi pojazdami z leżącym silnikiem. (gaźnik to podstawa, wymieniają w chińskich Lifanach krzywki zaworowe, wały, lżejsze magneta, filtry, gaźniki, chłodnice i inne cuda) Gaźnik czy cewka to pikuś przy tym i to minimum co może wejść. A wejść może dużo więcej. ;)

A gaźnik to nie od gn, bo on jest do silnika suzuki, tylko gaźnik od cg 125, w sumie to mamy już te gaźniki w naszych pojazdach zamontowane, ale można bez przeszkody zamontować np. keihin pz26 za 500 zł, ale po co, skoro mam bardzo dobry gaźnik za 90 zł :D

Do silnika w k125 jest multum części, mnóstwo tego, tanie pierdółki można z powodzeniem montować od hondy cg 125, a plastiki od suzuki gs 125 (tylko co z tego jak zawsze są połamane zaczepy - mi to coś przypomina)

Edytowane przez sernik dnia 05-06-2012 19:15

Dodane przez gacek7 dnia 06-06-2012 17:13
#75

Jak zobaczę to uwierzę.
Tutaj każdy tak mówi a jak przychodzi co do czego to później cisza.
Jak ci padnie coś przy silniku albo sprzęgle to tylko chiński dawca cię ratuje.

Ale akurat romet chyba z gaźnikiem nie powinien mieć problemów bo z tego co pamiętam to był jakiś japoński wynalazek tylko nie pamiętam dokładnie jaki.

Dodane przez Trol dnia 06-06-2012 19:45
#76

ROMEK także pod względem części zamiennych bije wszystkie
inne . Przypominam , że dostęp do części zam. to nie tylko
Alledrogo . Tylko , że pod względem silnikowym to ROMANEK
jest nie najgorzej wyposażony . To kolejny + .

Dodane przez gacek7 dnia 06-06-2012 20:11
#77

Tak myślisz? Mam zupełnie inne doświadczenia z tym związane. O linkę obrotomierza musiałem kilka razy do podgrodzia dzwonic żeby mi przysłali takiej długości żebym mógł kierownicą skręcac. Przedni zacisk hamulcowy musiałem naprawiac sam bo w grę wchodziła tylko wymiana kiedy mnie poprostu jeden klocek latał. Dla odmiany jak z ciakwości zapytałem co by było jakbym chciał naprawić przekręconą śrubę spustu oleju - dostałem propozycje wymiany bloku silnika co mnie nie zdziwiło ale zdziwiła mnie cena. Jak dobrze pamiętam to trzy cyfrowa gdzieś chyba tak dobrze za połową albo pod koniec (bardzo orientacyjnie mi podali).
Zobacz ile kosztuje taki blok do jakiejś japońskiej maszyny z segmentu powiedzmy 500.

I mnie by to nie dziwiło, wszystko ma swoją cenę. Tylko problem jest inny. Te części to zwyczajny chłam a kosztują tyle co części do markowych sprzętów.

Dodane przez sernik dnia 06-06-2012 20:34
#78

No np. tarcza hamulcowa 50 zł. A i do rometa k125 części pasują od wszystkich nakedów chińskich w pojemnościach 50-125 + z japońskich suzuki gn i gs 125 oraz honda cg 125, imo ogromny feedback części jest.

Zestaw napędowy 110 zł do k125, który wytrzymuje ~20-30 tyś km.

Moduł zapłonowy - 40 zł, japonia ma za 300-400 zł.

Cylinder z tłokiem 130 zł, gdzie w japonii ile? 900? Wytrzymałość, mnich napisał, że po 63000 był lekki próg.

Nie wiem gdzie tutaj widzisz jakiekolwiek drogie części, bo ja widzę tylko kompletnie tanio i mnóstwo części.


Co do linek, wpisałem romet linka i mam tego w cholere.

http://allegro.pl...20561.html


http://allegro.pl...00444.html


http://allegro.pl...84829.html

I tak jest praktycznie z każdą częścią do rometa, przy okazji, jak jakaś pierdółka padnie (nie wiem, mi jeszcze żadna nie padła) to można sobie sukcesywnie podmieniać pierdółki od suzuki.

Cały komplet sprzęgła, które wystarczy na 40 tyś km i więcej.

http://allegro.pl...04651.html

Kiedy w Japonii kosztuje coś takiego zwykle ponad pół bańki.

A tutaj masz cenę klocków hamulcowych (siła hamowania jest od dobra, do idealnej, zależy od egzemplarza, płynu i odpowietrzenia, u mnie hamuje dobrze, nie narzekam, a u kuzyna w zetce 50 hamuje idealnie)

http://allegro.pl...97659.html


Wszystko jest śmiesznie tanie, absurdalnie wytrzymałe(przez 17000 km nie mam praktycznie zużycia części eksploatacyjnych, łańcuch wytrzyma jeszcze raz tyle, opony też, tarcza 10x tyle, klocki z 2x tyle i tylny bęben też gdzieś przy 40-50 tyś do wymiany, po prostu nowy romet 125 wymaga eksploatacyjnej roboty po 40-50 tyś km) i od ręki.

Edytowane przez sernik dnia 06-06-2012 21:01

Dodane przez gacek7 dnia 06-06-2012 22:22
#79

sernik nie rozumiesz o co biega. Ceny jak ceny - ja mówię o żałosnej jakości tych rzeczy.
Cenowo jest jak made in japan, jakościowo jest made in china.

Nie będę się z tobą licytował bo to nie ma żadnego sensu ale popatrz dobrze na allegro po ile są ORYGINALNE części.
Do mojego modelu - oryginalne a nie zamienniki:
moduł od 70 zł średnio po 100
cylindrów raczej się nie wymienia, przynajmniej ja nie słyszałem żeby ktoś takie zbiegi wykonywał, na tych standardowych licznik dobrze przekręca 100 (a ile robi to ci nie powiem bo mało znam osób, które dożyły śmierci tego silnika) ale jak poszukasz to w 160 zł się zmieścisz za cylek + tłok
kompletne sprzęgło 100

A porównujemy ceny oryginalnych japońskich (głównie używanych) do chińskich zamienników.

Tarcza może i tania, szkoda że jakość hamowania mierna (idealna to jest chyba jak jedziesz 50 km\h).
Napęd to już zależy od ciebie jaki kupisz i zależy jaką moc ma motocykl. Do japońskiej 125 też taki założysz.
Zresztą porównaj sobie ceny części rometa do japońskiej 125. Będą takie same albo wyższe a jakość mierna.

I że tak zapytam skąd wiesz ile wytrzymają te bety. Masz gwarancje na tyle km czy bierzesz to z bani?
Skąd wiesz ile wytrzyma cylek z tłokiem? Bo jeden tyle wytrzymał?
Uważasz że to miarodajne.
Jedyne o czym bym mógł powiedzieć że wytrzyma tyle a tyle to napęd. O reszcie mogę jedynie powiedzieć że zrobić tyle może ale nie dlatego że jednej osobie się tyle udało tylko setkom osób.

Nie wiem czy jest jakikolwiek sens robienia takich porównań bo ceny części idą raczej proporcjonalnie do klasy motocykla i do pojemności. Chyba nikogo to nie dziwi. Zobacz ile kosztują części do 125.
Przecież nie zamontujesz byle jakiej tarczy w 200 kg motocyklu jak musisz wyhamować z prędkości 140 km\h przed światłami bo się poprostu rozpadnie.

Eh trochę off topa robimy.....

Edytowane przez gacek7 dnia 06-06-2012 22:24

Dodane przez sernik dnia 06-06-2012 22:50
#80

Ja piszę tylko i wyłącznie o romecie 125 i maszynach o porównywalnej mocy, NIC więcej. Więcej mnie nie interesuje, bo na tą chwilę mój model zrobi na silniku ~300 tyś km. Co mnie obchodzi to, że w fazerze na tą chwilę komplet przednich tarcz kosztuje 1600 zł, a hamując potrafi to wstrzymać na chwilę ziemię.

Skąd wiem, żę tyle cylek z tłokiem wytrzyma? Wg. mnie to jest minimum, wytrzymać, to wytrzyma więęęcej. :)


Robią wymiany cylków czy tłoków, dużo razy czytałem, jak młodym na cbr 125 spadała kompresja po 50 tyś km.

Do mojego modelu - oryginalne a nie zamienniki:


Powiem ci, że ja także mogę zamontować moduł od cg 125, pamiętaj o tym. Nie tylko moduł, bo mogę zacisk wraz z tarczą od gn i gs 125.

Tarcza może i tania, szkoda że jakość hamowania mierna (idealna to jest chyba jak jedziesz 50 km\h).


Idealna do 125 i prędkości ~80 km/h, ybr 125 lepiej od zetki 50 nie hamuje, bo od mojego k125 tak. ;)
A wytrzymałość biorę, patrząc na mój egzemplarz po 17000 km i no trochę zgadując, patrząc na teraźniejsze zużycie po tym przebiegu.


O reszcie mogę jedynie powiedzieć że zrobić tyle może ale nie dlatego że jednej osobie się tyle udało tylko setkom osób.



Ty się nie interesujesz, lecz ja tak, na świecie jest więcej ludzi(ogólnoświatowe fora o chińczykach np.), którzy zrobili chinolem 70-100 tyś, zwykle takie coś robią 125 z silnikiem od cg 125 w ohv, w sumie tym samym co mamy, my. Pewnie nie jedna osoba jest, która w jakiś tam chinach czy azji, robiąc dziennie po tych dzikich terenach 100-200 km, jeżdżąc 23h/dobe ma ponad 100 tysięcy. W Grecji już się na takie chińczyki i Japończyki napatrzałem w pizzeriach np. gdzie te maszyny nie stygną i na prawdę wiem, co potrafi wytrzymać chińczyk, ha mogę się nawet pokusić, że japończyk wytrzyma porównywalnie co chińczyk, w krótkim okresie czasu, ale bardzo intensywnej eksploatacji (50-100 tyś km na 5 lat), bo nie wiem jak będzie np. z moim rometem za 15 lat. To w co teraz nie wierzysz i wydaje ci się to bzdurami, jest chlebem powszednim w krajach, gdzie jest turystyka i żądzą pojemności 125. Co do ceny, które porównuję, nie mogę powiedzieć, by ceny japońskich części zamiennych były w tej samej cenie co rometowe, bo rometowe kosztują średnio 5x mniej. :D Ale jest możliwość, przez co też olbrzymio cenie rometa, że można te części zamienne wkładać od japończyka, przez co krok po kroku romet robi się japoński.

Edytowane przez sernik dnia 06-06-2012 22:53

Dodane przez Josyp dnia 07-06-2012 00:31
#81

gacek jak zwykle pierdzieli od rzeczy

http://allegro.pl...30218.html

wypierdziana uzywka za 400zl, do rometa nowka za 3 razy mniej

UPG
http://allegro.pl...09743.html

do rometa UPG + komplet innych uszczelek silnika łącznie z pokrywami bocznymi, kroccami itp. sprzedawane w komplecie za 12zł

gaznik
http://allegro.pl...14909.html

wypierdziana uzywka drozsza 3 razy niz nowka do romka

ale oczywiscie gacek jak zwykle nieomylne sady wydaje muhahahhaa

Dodane przez gacek7 dnia 07-06-2012 05:14
#82

sernik nie wiem czy ty uważasz że to ma sens?
Czy każdy chinol = romet?
Mówimy o liście twoich pobożnych życzeń i marzeń.
Na chwilę obecną twój model zrobił 17 tyś i zejdź na ziemię chłopie bo może zrobi 3 razy tyle a może jeszcze 100km.
Naprawdę rozumiem twoją argumentację ale jesteś strasznie naiwny w swoim rozumowaniu (to nic złego, też w twoim wieku taki byłem). Życie zweryfikuje prędzej czy później twoje plany.
Romet jest tani bo tani byc musi ale te części i tak jak na swoją jakoś kosztują za dużo.
Myślę że temat jest wyczerpany. Reszta czas pokaże.

A Josyp jak zwykle ma rację. Przecież ja wcale na codzień takich części nie wystawiam na sklep i nie wiem ile kosztuja gaźniki, jaki jest dostęp do części, jaki zbyt na oryginały a jaki na zamienniki i jakiej są jakości. Wcale nie mam o tym pojęcia, tylko ty masz bo wszedłeś dziś na allegro i błysnąłeś wiedzą.
A ta wypierdziana używka jasiu jest lepszej jakości niż marnej jakości nowy zamiennik. Jakbyś miał blade pojęcie o tym co piszesz to byś się nie błaźnił.

Cholera ale dobrze że mi to pokazałeś bo nadal bym kupował tańsze części a tak wiem gdzie mogę przepłacic.

Edytowane przez gacek7 dnia 07-06-2012 05:27

Dodane przez Josyp dnia 07-06-2012 08:32
#83

to pokazuje roznice skali, nie chcialem juz miazdzyc cenami uzywek, ale skoro sie domagasz to spoko, gaznik kupilem za 20zł, glowice za 40, co daje mniej wiecej 10 krotnie tansza cene rometa vs japonia tej samej pojemnosci

P.S. pracujac w hurtowni motoryzacyjnej nie mam bladego pojecia o czesciach, dzieki za uswiadomienie, bede juz wiedzial, ze nie znam sie na swojej robocie:D

Dodane przez Trol dnia 07-06-2012 10:09
#84

Wiciu a coś takiego ? Znajomy z którym czasem śmigam
ma taki wynalazek . Jest z niego zadowolony .
http://moto.alleg...81795.html
Miesiąc temu był w opcji kup teraz .
Kto wie czy jak by nie zadzwonić to może opuściłby jeszcze ...
Chociaż ostatnio polski importer przestał to sprowadzać . Może być kłopot
z częściami zamiennymi .Pozostają wtedy Niemcy .

Edytowane przez Trol dnia 07-06-2012 10:11

Dodane przez sernik dnia 07-06-2012 11:36
#85

Na chwilę obecną twój model zrobił 17 tyś i zejdź na ziemię chłopie bo może zrobi 3 razy tyle a może jeszcze 100km.
Naprawdę rozumiem twoją argumentację ale jesteś strasznie naiwny w swoim rozumowaniu (to nic złego, też w twoim wieku taki byłem). Życie zweryfikuje prędzej czy później twoje plany.



Dodam jeszcze tutaj.
Każdy sprzęt jeżdżący na ziemii może paść za minute lub za kilka lat, to już nie jest romet czy coś innego. Nie wiem w czym jestem naiwny, mówiąc, że romet wytrzyma dużo, tak samo możesz być ty naiwny, że romet wytrzyma mało.

Czy każdy chinol = romet?


Tylko najwyższej klasy, firmy Senke (jest jeszcze Lifan), to romety k/z i zk125. Zwykle senke(sk) widziałem w Grecji. Trzecią najlepszą firmą chińską produkującą pojazdy jest zongshen i znam zongshena o poj 200, który zrobił 50 tyś mil, jeżdżąc w miksie i asfaltem i offem. (spodobał by się autorowi tematu, bo to turystyczne enduro) Z tego trio dostaniesz pojazdy, które wytrzymują tyle co sam widzisz po mnichu. Reszta jakieś jonghuje czy baotiany czy szangkilngi to całkowicie inne prodkukty o całkowicie innej jakości, coś jak bmw a fiat i nie ma co mierzyć chiny jedną miarką. :) A prawie wszyscy to robią, to tak jak mówić, jechałem 126p i sie rozwalił europejskie auta to gówno. (czyli lambo ferrari też) - wg. mnie kretynizm.


Troszę się chociaż zainteresuj, następnie krytykuj. :)

http://www.chinar...mp;t=14049


Mogę nawet napisać, że mnich to jedna z nielicznych ofiar wadliwego łożyska, przez co zrobił tylko tyle.

Edytowane przez sernik dnia 07-06-2012 11:41

Dodane przez gacek7 dnia 07-06-2012 13:38
#86

to pokazuje roznice skali, nie chcialem juz miazdzyc cenami uzywek, ale skoro sie domagasz to spoko, gaznik kupilem za 20zł, glowice za 40, co daje mniej wiecej 10 krotnie tansza cene rometa vs japonia tej samej pojemnosci

O widzisz, skoro lubisz taką retorykę to ja kupuje sobie zapasowe części do mojego za darmo. I widzisz jakie przebicie, patrz jakie japońskie rzeczy są tanie :D


Jeszcze raz ci napiszę, części, które kupujesz tak tanio nie są warte nawet tyle.
A tak swoją drogą to jak są takie tanie to czemu klepiesz lagi po wypadku zamiast kupic nowe? Bo kiedyś się chwaliłeś takimi wyczynami. Czemu nie kupisz se plastikowych boczków tylko masz założone jakieś byle co?
Zawsze najwięcej masz do gadania na temat nie swoich motocykli a sam jeździsz zapuszczonym rupieciem.

sernik dla mnie to czysta naiwność mówinie że jakikolwiek motocykl chińskiej produkcji wytrzyma 300 tyś (?). Zresztą ogólnie to naiwne mówić że coś wytrzyma x lat. Chyba że mówisz o 30 letnim motocyklu, który zap.... jak nowy przekręcając licznik po raz n ty. Umownie się mówi że takie maszyny są nie do zdarcia ale jakiś roczny, dwu lub 4 letni motocykl?
Gdzieś ty widział żeby ktoś w opisie nowej maszyny pojawiającej się na rynku pisał że jest nie do zarypania i nie do zdarcia i że zrobi x tyś km?
Przecież tylko i wyłącznie czas i przebyte km o tym decydują.
I nie mów "najwyższej klasy" w przypadku chińskich pojazdów bo to się wyklucza wzajemnie :)

Nie wiem czy ty chcesz na siłę udowodnić że się da. Napewno się da ale z tego co widziałem na jakichś szczątkowych zdjęciach mnichowy romet to był już bardzo wytłuczony i ja bym raczej takim motocyklem nie jeździł żeby coś komuś udowadniać.
Jakbym chciał to robić to bym dalej miał k 125. A wiesz na rowerze też możesz nakręcić tysiące km tylko pytanie czy tego oczekujesz od życia?
A mnie i tak nie udowodnisz że romet jest lepszy niż jest bo nie raz najadłem się strachu zatrzymując się na światłach 5 cm od czyjejś dupy czy jadąc wieczorem bez światła mijania z przodu.

Przypomnij sobie jak skończyła się twoja historia z varadero. Też mówiłeś że zrobisz tym niewiadomo ile a nie zrobiłeś. I mówię to tylko żeby cię sprowadzić na ziemię.
Żeby cokolwiek udowodnić musisz jeździć jeździć i jeszcze raz jeździć a nie gadać ;)

Podlinkowany przez ciebie wygląda bardzo podobnie do dttki. Wiem że chińskie wynalazki (oczywiście niektóre) nieźle dają sobie radę intensywnie eksploatowane w terenie bo znam kogoś kto od kilku lat ma coś podobnego (niestety przebiegu nie znam bo nie ma licznika) i jest bardzo zadowolony. Właściwie żadnych większych usterek.
Chociaż wcześniej miał też chińczyka i dla odmiany szybko skończył żywot a części do niego podobno nie ma.

Dodane przez sernik dnia 07-06-2012 15:45
#87

sernik dla mnie to czysta naiwność mówinie że jakikolwiek motocykl chińskiej produkcji wytrzyma 300 tyś (?).


Ale ja mówiłem o moim pojeździe, czyli o fazerze 600.


I nie mów "najwyższej klasy" w przypadku chińskich pojazdów bo to się wyklucza wzajemnie



Wątpie by auto za grubą kasę, gdzie przenieśli jego produkcję do chin nie mogło być najwyższej klasy. W tej wypowiedzi bardziej mi chodziło o najwyższej klasy chińskie firmy wśród chińskich, w końcu loncin robi gówniane silniki do bwm nie, wyklucza się wzajemnie, wytrzymałość, a zrobienie 300 tyś km na boxerze przejeżdżając świat w okół. hmm.. Może jednak się nie wyklucza?

Nie wiem czy ty chcesz na siłę udowodnić że się da.



A ja nie wiem czy ty chcesz na siłę udowodnić, że się NIE da.


Żeby cokolwiek udowodnić musisz jeździć jeździć i jeszcze raz jeździć a nie gadać Wink


No jak na razie robię 20 tyś km rocznie, z czego wiadrem ogólnie zrobiłem 15 tyś km. Mało? Średnio mi ten pojazd przypadł do gustu. Mogę nawet powiedzieć, że romet był mniej problemowy. Bo nie miał żadnego problemu. ;) A w wiadrze problemy na koszt połowy rometa... A i niczego nie muszę nikomu udowadniać, romet jeździ jak marzenie i co mnie obchodzi co się dookoła dzieje ze sprzętami japońskimi w poj. 50 ccm (tutaj to szkoda gadać) i więcej. Po co mam udowadniać? Zrobię 50 tyś km i dalej będzie gadanie, że to gówno i że się rozleci po 1000 km. Zrobię 100 tyś km i będzie dalej to samo, po prostu sporo osób zazdrości, że sprzęt za 2600 zł jeździ niejednokrotnie lepiej od jego zajechanej japonii.

I mówię to tylko żeby cię sprowadzić na ziemię.


Z czego? Bo mówię, że romet jest fajny i bardzo wytrzymały? Mówię tak bo go mam i mi teraz służy, nie obchodzi mnie, że ma 17000 km, bo tysiące razy czytałem już, jak zachwalali w niebogłosy "ZROBIŁEM MOJĄ TZRKĄ, DT, CZY WIĘKSZĄ POJEMNOŚCIĄ 5000 KM I JEST EXTRA, WYMIENIŁEM TYLKO ROZRZĄD, OPONY, ZESTAW NAPĘDOWY I RAMĘ, do dt i tzr dochodzi jeszcze kilka zatarć silnika" Rzadko ktoś robi na 125 ccm 17000 km, bo szybciej maszynę sprzedaje, więc zaufaj temu, że mój wyznacznik 17000 km jest już znaczny i spory.

Edytowane przez sernik dnia 07-06-2012 15:58

Dodane przez Josyp dnia 07-06-2012 16:58
#88

gacek776 napisał/a:
A tak swoją drogą to jak są takie tanie to czemu klepiesz lagi po wypadku zamiast kupic nowe? Bo kiedyś się chwaliłeś takimi wyczynami. Czemu nie kupisz se plastikowych boczków tylko masz założone jakieś byle co?
Zawsze najwięcej masz do gadania na temat nie swoich motocykli a sam jeździsz zapuszczonym rupieciem.


akurat do gadania o wszystkim to Ty masz najwiekszy talent, wiec nie bede odbierac palmy pierwszenstwa

a co stanu mojego romana to jak kiedys bedziesz zarabiac gieesa miesiecznie i miec na koncie kilkanascie gieesow to zrozumiesz, ze nic nie trzeba nikomu udowadniac...

Dodane przez gacek7 dnia 07-06-2012 17:19
#89

Ale ja mówiłem o moim pojeździe, czyli o fazerze 600.

Eh przeczytaj sobie swoje zdanie. Bo albo teraz się pomyliłeś albo przedtem.

Jakby chińskie znaczyło produkowane w chinach to już by nie było żadnej motoryzacji tylko chińska. Mówię o pojazdach robionych "w chińskiej jakości".
Zrobię 50 tyś km i dalej będzie gadanie, że to gówno i że się rozleci po 1000 km. Zrobię 100 tyś km i będzie dalej to samo, po prostu sporo osób zazdrości, że sprzęt za 2600 zł jeździ niejednokrotnie lepiej od jego zajechanej japonii.

Zrób. Czekam cierpliwie. Ale najpierw zrób a później pogadamy ok?
Bo straszyłeś już przy poprzednim motocyklu a później z rozgoryczeniem pisałeś o tym że jednak nie był taki dobry.

Rzadko ktoś robi na 125 ccm 17000 km, bo szybciej maszynę sprzedaje, więc zaufaj temu, że mój wyznacznik 17000 km jest już znaczny i spory.

Eh a ty dalej swoje. Człowieku moja maszyna ma już coś ponad 10 lat i nadal daleki jestem od mówienia że jest niezniszczalna czy nie do zajechania.
Napisz te swoje rewelacje o romecie na jakimkolwiek forum gdzie siedzą właściciele dużych motocykli. Chce zobaczyć w jaki sposób im to będziesz tłumaczył ze rozbiłeś 17 tyś na niezniszczalnym motocyklu.
A tak swoją drogą skoro twój wyznacznik 17 tyś jest spory to mój już chyba powinien świadczyć o tym że mój sprzęt jest z tytanu i nigdy się nie zepsuje.

Josyp dobrze że zarabiasz gsa miesięcznie, a ja zarabiam 1,5 Josypa na tydzień.
Co nie zmienia faktu że jeździsz rozpadającym się złomem i zupełnie by mnie to nie obchodziło gdybyś nie miał najwięcej do gadania o innych maszynach, na których jak widać znasz się wyrywkowo. Się znaczy wiesz gdzie szukać drogich części do innych i tanich do swojego.

Widzę że jedyne co masz naprawdę do powiedzenia to to ile zarabiasz.
Ja zarabiam pewnie połowę z tego albo i mniej i w zupełności mi to wystarczy. Przynajmniej nie muszę się przed nikim chwalić co ja to na koncie nie mam.
Zresztą nawet jakbym miał to co to kogo obchodzi....

Dodane przez picia9669 dnia 07-06-2012 19:11
#90

A ja się tak wtrącę i zapytam, gacek776 co ty jeszcze na forum robisz?
Jak tak wytykasz chińskie pojazdy, a sam już nie jeździsz to spadaj na forum posiadaczy GS'ow jak takie dobre, bo ciągle o nim piszesz ( o swoim GS'ie), a co on nas obchodzi jak to forum Rometa i innych chińskich pojazdów.

Edytowane przez picia9669 dnia 07-06-2012 20:45

Dodane przez gacek7 dnia 07-06-2012 19:49
#91

Siedzę bo lubię i co? Masz jakiś w związku z tym problem?
Pisze w regulaminie że trzeba mieć rometa żeby być na forum?
spadaj na forum posiadaczy GS'ow jak takie dobre
bo ciągle o nim piszesz

a gdzie tak pisze?

Skoro ktoś dyskutuje to znaczy że go interesuje. Nie interesuje cię to po co czytasz?

Dodane przez tomjag dnia 07-06-2012 20:01
#92

BARDZO PROSZĘ O ZAPRZESTANIE TEGO TYPU DYSKUSJI.

Dodane przez picia9669 dnia 07-06-2012 20:44
#93

Tomjag zamknij temat, bo dawno odbiegli od przewodniego tematu i ciągle drążą temat jakie to chińskie jest złe.

Edytowane przez picia9669 dnia 07-06-2012 20:46